5.6.09

Like a horse after western...


Zmagania z sesją i Kaszeberundą są już za mną. Czuje się jak koń po westernie. Dodatkowo jestem chora - zajeb.... zatoki. Nie mogę zasnąć w nocy, śpię góra 3-4 h, cały czas na czuwaniu, żeby się nie udusić we śnie... Rano miałam dość krytyczny moment z oddychaniem. Dupa, dupa, cycki! Nieźle mnie załatwił tamten deszcz pod koniec Kaszeby :/ kurwa... chcę odpocząć, a nie potrafię, nie mam do tego warunków...


Brak komentarzy: